megatotal blog

Twój nowy blog

W Poznaniu znowu będzie się działo! Grupa Tortoise po 5 latach ponownie zagra w Polsce! Legendarna grupa z Chicago da koncert 7 grudnia w Poznaniu, w Studio Słodownia w Starym Browarze.

Niełatwo znaleźć dziś tak utytułowany zespół w świecie ambitnej muzyki. Oni są prawdziwą legendą. W połowie lat 90-tych zrewolucjonizowali muzykę. Połączyli doświadczenia eksperymentalnej muzyki rockowej, elektroniki dubu i jazzu. Na albumach „Millions Now Living Will Never Die” czy „TNT” stworzyli niezapomniane kawałki. Po kilku latach przerwy powrócili wydając bardzo udany krążek  ”Beacons Of Ancestorship”, który – również w Polsce – zbiera rewelacyjne opinie. 

Koncert Tortoise niewątpliwie będzie kolejnym ekscytującym wydarzeniem w Poznaniu.. Koncertowe miasto, brawo!

Z nieukrywaną przyjemnością chcę opowiedzieć o wizytycie zespołu Radiohead w naszym kraju.

Grupa Radiohead na swoim koncie posiada około 30 milionów sprzedanych płyt oraz jest trzykrotnym laureatem nagrody Grammy. Albumy takie jak OK Computer czy Kid A trafiły do muzycznych kanonów, a wokal lidera grupy Thoma Yorke’a jest bodaj najbardziej rozpoznawalnym i charakterystycznym głosem alternatywnego grania. Radiohead grają niepowtarzalną, ekspresyjną nutę, co ciekawe z każdym kolejnym albumem słuchacz ma wrażenie, iż  jest to bardzo udane rozwinięcie wcześniejszego stylu.

Radiohead wystąpił na koncercie w Polsce w… Poznaniu w ramach akcji „Poznań dla Ziemi” (w roku ubiegłym podczas tej akcji zagrała Nelly Furtado). Zaangażowanie zespołu w działalność ekologiczną znane jest od dawna, stąd prawdopodbnie i sukces w sprowadzeniu Radiohead po raz drugi do naszego kraju. Pierwszy raz zespół wizytował u nas w 1994 roku w Sopocie podczas festiwalu Marlboro Rock-In.

Dobra przejdźmy już do rzeczy ciekawszych, mianowicie co się działo na cytadeli…  Pierwsze wrażenie, mnóstwo ludzisków, naprawdę. I bardzo wiele bramek sprawdzających bilety i wszystko, jedynie oznaczenie sektorów jakby mało widoczne czy jasne. No to jeszcze ze spraw techniczno-socjalnych zaplecze toitoii bardzo eleganckie, wystarczające. CocaCola proeko ze szklanych butelek… probezp przelewana do plastikowych kubeczków… sporo różnego jedzenia, całość bardzo przyzwoicie. 

Gdy na trochę zbyt niskiej płycie sceny pojawił się zespół, ustawiłem się wygodnie, zaczęli od materiału z najnowszej płyty od kawałka „15 steep”, ludzie się cieszą i jest dobrze, muzyka leci… Prawdziwie jakby koncert nabrał powera po kawałku „2+2=5″, w pierwszym sektorze wrzawa, mają szczęście że tam się znaleźli. Następnie już coraz lepiej przy „Street Spirit (Fade Out)” widzę niektórych płaczących ze szczęścia… „Paranoid Android” śpiewają z Tomem chyba nawet osoby z trzeciego sektora. Ogólnie zapaleni fani mogli przeżyć niezłą ekstazę na koncercie Radiohead, jachać naprawdę było warto! Utwór kończący, bodaj najbardziej znany szerokiej publiczności niezwiązanej z alternatywą „creep”, po jego wykonaniu ciarki mieli chyba wszyscy!

Opuszczając teren koncertu mimo wielkiego zatłocznia, szczęślwość ogarnia mnie od środka… Do następnego.

20 czerwca 2009 roku w Łodzi odbędzie się koncert finałowy
festiwalu Łódźstock.

Na eliminacje składały się: etap głosowania internetowego, etap
koncertowych eliminacji regionalnych oraz eliminacje telewizyjne. Po wielu
miesiącach Bitwy o Łódźstock i muzycznych zmaganiach znamy już finalistów. Są to
3 zespoły: Przestańcie, Rust, Stark.
Będą walczyć o 1 miejsce podczas finałowego koncertu, ale już są zwycięzcami,
każdy zespół dostanie nagrodę pieniężną którą może przeznaczyć na tłoczenie
płyt ze swoimi piosenkami.

Bardzo nas cieszy, że w finałowej trójce zwycięzców nie
zabrakło zespołu z MT. Przestańcie, którzy w tym roku zebrali 12 tysięcy na
wydanie płyty na portalu megatotal.pl zagrają przed dużą publicznością. Miejmy
nadzieję, że pozwoli  im to zdobyć
kolejnych oddanych fanów, którzy z niecierpliwością będą czekać na debiutancką
płytę zespołu. Nasz blog gratuluje chłopakom i życzy dalszych sukcesów
muzycznych!

Chętnych zobaczyć finalistów zapraszamy 20 czerwca (sobota) wjazd
jest za darmo
, a miejsce to: ul. Sterlinga 26 na terenie Akademii
Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi.

Harmonogram Festiwalu wyglada w sposob nastepujacy:
16.00 –17.00 – COOL KIDS OF DEATH
17.30 – 18.00 – zespół konkursowy nr 1
18.30 – 19.30 – PORTER BAND
20.00 – 20.30 – zespół konkursowy nr 2
21.00 – 22.15 – KSU
22:30 – 22:45 – zespół konkursowy nr 3
23.20 – ogłoszenie wyników Łódźstocku
23.30 – 01.00 – LAO CHE

Dla tych, którzy chcą obejrzeć telewizyjne zmagania
Przestańcie są filmiki zamieszczone na oficjalnej stronie zespołu www.przestancie.pl

 hinoto

No niestety zespoły z MegaTotal.pl nie wygrały :(
Moim skromnym zdaniem to jest nie fair Mute oraz Instytut grały o niebo lepiej od większości od reszty zespołów na całym festiwalu.
A by to udowodnić poniżej przedstawiam nagrania z Festiwalu w opolu:

Mute
Instytut

http://www.tvp.pl/rozrywka/festiwale-i-koncerty/opole-2009/debiutywideo/instytut

Proszę byście pisali drodzy czytelnicy co wy o tym sądzicie.

No i doczekaliśmy się:) na blogu pojawia się konkurs w którym można wygraś nową płytkę z dedykacją i autografem Moniki Thomas:)

Aby wygrać tą wspaniałą płytę wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:

Od kiedy Monika Thomas jest zarejestrowaną artystką na stronie MegaTotal.pl ?

Odpowiedzi proszę pisać:
gg: 8621035
Sms: 793032142

Czekam na wasze odpowiedzi.

Pamiętaj że płytke może wygrać każdy:)

losowanie płyty odbędzie się 14 czerwca

Powodzenia

Moja recenzja płyty:
Ogólna ocena 9/10

Uzasadnienie:
Niestety tylko 9/10.
Jedyną rzeczą która mi w tej płycie nie pasowała może nie jest jakaś ważna lecz widoczna a raczej słyszalna:)
Bynajmniej nie chodzi mi o jakość nagrania ale długość jak dla mnie TA płyta mogła by trwać 5 godz a i tak by mi bylo mało:)

Bardzo ładnie nagrana płyta oczywiście z polskimi tekstami piosenek.
Wielki + daję też za gazetkę dołączoną do płyty.
W gazetce oczywiście jest kilka zdjęć w tle oraz teksty piosenek.

Płytkę polecam naprawdę warto przesłuchać

Zwyciężyli:
Kuzyn
Stiven
Mickey
bula_94
Brabara M.

Wszystkich zwycięsców proszę o przesłanie do mnie swoich danych adresowych bym mógł wam przyznać nagrody:)

 

Piękne i
utalentowane właścicielki wspaniałych głosów wokalistki od dłuższego czasu
cieszą się uznaniem fanów portalu MegaTotal.pl Postanowiłam napisać o nich i
ośmieliłam się zadać im kilka pytań o początki przygody z muzyką i inspiracje…
Zapraszam na dalsze poznawanie Olgi Woźniak i Moniki Thomas!

 

Znana i
lubiana wokalistka Olga Woźniak z NuSoulCity po raz kolejny na łamach bloga
fanów megatotal.pl

Ma za sobą
już 2 uzbierane megatotale i jedną sfinansowaną przez fanów płytę
„White Chocolate Pt. 1”. Tym razem Olga odpowiada na moje „niedyskretne”
pytania…




Kiedy zaczęłaś śpiewać? Co było impulsem?


Trudno jest mi określić kiedy dokładnie zaczęłam
śpiewać. Odkąd pamiętam, z pewnością we wczesnych latach dziecięcych. Co mogło
być impulsem ? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w głębi mojej duszy
ponieważ to ona od zawsze mną kierowała. Poszłam za głosem serca i dziś jestem
tu gdzie jestem.


Czy w Twojej rodzinie są muzycy?

 

W mojej rodzinie nie ma tradycji muzycznych.


Jakie inne wokalistki podziwiasz?


Bardzo inspirująca jest dla mnie twórczość artystów, którzy nie tyle są
wokalistami ale przede wszystkim muzykami. Artystów, którzy tworzyli lub tworzą
w sposób nowatorski, wychodząc poza standardy i tym samym zapisali się do
historii. Są to artyści, którzy mieli ogromny wpływ na twórczość innych będąc
dla nich inspiracją i tym samym wpłynęli na to jak rozwijała się muzyka. Takimi
postaciami są dla mnie: Marvin Gaye, Donny Heathaway, Michael Jackson, Prince,
Steve Wonder.


Jakie jest Twoje marzenie?


Mam wiele marzeń i staram się wciąż je realizować robiąc to co kocham czyli
tworząc muzykę, dzieląc się nią z innymi ludźmi.  Móc wyrażać siebie
poprzez swoją twórczość to dla mnie największe szczęście.

 Jest bardzo subtelną wokalistą i trafia do ludzkich serc. Zdobyła
ogromną popularność na MegaTotal i nie tylko. Album tej artystki pt.
„Nomen
Nescio” zdobywa kolejnych zwolenników i
niedługo kwota megatotalowa będzie dzięki nim uzbierana. Pisaliśmy już na
naszym blogu o Monice Thomas, ale w związku z niesłabnącym zainteresowaniem jej
osobą postanowiliśmy porozmawiać z nią po raz kolejny.

Na początek trochę
historii…

Moja przygoda z muzyką zaczęła się tak naprawdę w
przedszkolu, kiedy jako czteroletnia dziewczynka usłyszałam grę na pianinie.
Ten instrument wywarł na mnie tak ogromne wrażenie, ze nie myślałam od tego
czasu o niczym innym, tylko o tym, by nauczyć się na nim grać.

Szkolę muzyczną zaczęłam z ogromnym rozczarowaniem, zamiast fortepianu uczono
mnie gry na skrzypcach. Z tego powodu po sześciu latach zdecydowałam sie odejść
ze szkoły.

Moja pasja do fortepianu nie wygasła. Grałam codziennie, pisałam piosenki,
śpiewałam. Wszystko jednak zupełnie w zaciszu domowym, dla rodziny, przyjaciół.
 Na pierwszy publiczny występ zdecydowałam sie właściwie juz po studiach,
wtedy dopiero poczułam sie na to gotowa.

O fascynacjach….i
inspiracjach


Od dziecka słuchałam muzyki klasycznej, która masowo prezentowała mi moja mama.
Jako nastolatka zaczęłam fascynować się Tori Amos, słuchałam albumów
współczesnych pianistek, kompozytorek m. in
Diany Krall. Słuchałam, uczyłam się i wzorowałam się na tych niezaprzeczalnych
ikonach współczesnej muzyki….

Piosenki napisane w okresie kiedy byłam jeszcze na studiach wydalam na bardzo
osobistym albumie „Teraz albo nigdy”. Chciałam sie tym z ludźmi
podzielić i choć to nie jest album nagrany studyjnie, wiele mu brakuje, to
jednak myślę, że słuchacze docenią fakt, że właściwie wszystko zrobiłam na nim
sama, a to nie jest tak banalnie proste, jakby się mogło wydawać.

Inspiracja dla mnie jest życie, zawsze to powtarzam. Ludzkie historie, dramaty,
przeżycia, emocje….Staram się to opisać z różnych perspektyw, w miarę
dokładnie.

Staram się by ta twórczość była szczera i prawdziwa, myślę, że ta prawdziwość
emocji jest w muzyce kluczowa.

Piękne wokalistki serdecznie pozdrawiają swoich słuchaczy!

art. Anastasia „hinoto”

foto: udostępnione przez artystki

 

 

 

 

 


„Jest nas dwóch” to kawał dobrej, rockowej muzy. Bez kompromisów, bez
zahamowań i bez banału. Mocny, melodyjny rock z punkowym sznytem i
ostrymi tekstami to znaki rozpoznawcze tej kapeli.
Utwór „Jest nas dwóch” to przede wszystkim cięty riff wyjęty jakby z
garażu The Stooges, pełen rockowej zadziorności i bezkompromisowości.
Wszystko pulsuje w rytm mocnej, prostej sekcji, która napędza kawałek
od początku do końca. Na uwagę zasługuje też tekst, który mówi o
problemie relacji człowieka z Bogiem. A w zasadzie o buncie człowieka
wobec Boga… Kawałek okazał się dużym hitem w Antyradiu.
„Nie czuję się” to z kolei trochę inna bajka. Inny Skowyt. Mocny,
pulsujący bas i ostre gitary, tworzą trochę posępniejszy klimat. Numer
o miłości? Może, ale miłości zniszczonej i bezmyślnie zdeptanej. „Wizja
miłości, którą nosisz w sobie, jest mojej wizji najgorszym wrogiem” –
mocna końcówka kawałka wykrzyczana przez cały zespół. Mocny,
bezkompromisowy tekstowo i muzycznie numer.

Zależało nam na tym by ten singiel w pełni reprezentował to, co nam w
głowach siedzi. Z jednej strony dużo melodii i takiego wkręcającego
rytmu a z drugiej przywiązanie do ostrej, rockowej muzy – mówi Łukasz,
wokalista zespołu. – Mam takie wrażenie, że jest masa ludzi, którzy
szukają szczerego przekazu. W Polsce jest tak, że albo jest banalnie w
muzie, albo jakiś pseudointelektualny bełkot tekściarze uprawiają. My
uderzamy prosto, ale z emocjami i prawdą o nas. Ja sam staram się żeby
zajebista muza chłopaków miała też dodatkowego kopa z mądrym tekstem.
Jeśli chodzi o wokal to Sławek Pietrzak z SP Records powiedział mi
kiedyś, że powinienem śpiewać „z ch..a”, czyli bez zastanawiania się –
pełne emocje i wyrażanie siebie. Tak staram się robić bo o to w
szczerej muzie chodzi…

Za namową Fanów z megatotal.pl Skowyt zdecydował się obniżyć cenę
singla do 6,99 zł! Wszystko po to by płytkę mogło nabyć jak najwięcej
osób. Na forum Megatotal całą sprawę opisał Łukasz, wokal Skowytu:

Skowyt nie nastawia się na zysk ze sprzedaży bo nawet jeśli sprzedamy
te kilkaset sztuk to i tak z tego wielkiej forsy nie będzie. Zależy nam
na tym by ten singiel po prostu wpadł w ręce każdemu kto lubi taką
muzę. Po to żeby więcej ludzi usłyszało o nas i o megatotalu. Najpierw
muza, potem kasa. Jeśli o mnie chodzi to mogę się nawet zrzec mojej
działki ze sprzedaży na rzecz
inwestorów…

Tekst pochodzi ze strony MegaTotal.pl

Odcinek 6.

No to jesteśmy z powrotem. Dzieje sie dzieje. Po pierwsze
podjeliśmy decyzje. Syndrom kreta wyda Epke z 6cioma kawałkami. Kawałki zostały
wysłane do masteringu no i spodzieamy się że niedługo załoga doda następne
cegiełki. Dostaliśmy numer 6 że niby będzie to szósta płytka MegaTotalna. Z
doświadczenia wiemy że wydawanie płyty to ciągłe obsuwy (patrz G’n’R), ale
wierzymy w tych co w nas wierzą. Jednocześnie składamy okładke do płyty, a
dokładnie robi to Cybul, nasz perkusista. Firma TBP (Totalny Brak Profesjonalizmu)
robi nam tez teledysk do jednego z nagrań. Poniewaz  krety są organizacja podziemna to teledysk
będzie dostępny tylko na youtube. Jak dobrze pójdzie to zgramy jego premiere z
premierą naszej płyty. Dodatkowym tematem jest nasza strona internetowa www.syndromkreta.com Pracuje nad nią
nasz wierny inwestor Phenek – chwała mu za to!!! Mamy nadzieje że też zgramy
jej premiere z premiera naszej płyty. Ostatnimi czasy pojawiamy się też w
rozgłośniach radiowych zapowiadając naszą megatotalną płytke. Byliśmy w radiu
Warszawa, będziemy w OFF-radio w poniedziałek 11ego maja o 20.30. To można
słuchac tez przez internet czyli nawet nasi angielscy inwestorzy mogą posłuchać
wywiadu z nami J.
Acha z innych nowości to zaczelismy kilka prób z klawiszowcem. Zobaczymy co z
tego wyniknie. Na pewno wzbogacenie naszej muzy. Wakacje to raczej dla nas czas
pracy nad nowymi kawałkami. Z nowin zagramy 26 lipca na Rockowisku w Hajnowce
koło Białowierzy (tak, tak w krainie żubrów). Dla tych co niedaleko –
zapraszamy!

 

OK, to na tyle tych nowin. Serdecznie pozdrawiamy!

 

Syndrom Kreta

7 maja 2009

Nie tylko Wesoła

 


Odcinek 5.

 

Tak wiem nie pisaliśmy 3 tygodnie. Ale lepiej nie lać wody
jak nic się nie dzieje. Dopier ostatni tydzień to kilka ważnych wydarzeń w
krecim życiu artystycznym. Po pierwsze skończyliśmy nagrania. Mamy gotowe
cieplutkie pachnące i zmiksowane kawałki. Dlaczego trwa to tyle czasu pytają
niektórzy na forum i to nietylko jeśli chodzi o nasze nagrania ale w kontekście
wszystkich kapel które nagrywają dla MT. Wszak wejść i nagrać to w zasadzie 5
minut. Problem w tym że studio nie jest naszym prywatnym studiem. Zrobiliśmy
trzy serie miksów i dopiero z tej trzeciej jesteśmy zadowoleni. A każdy miks to
szukanie daty gdy studio będzie wolne co nie jest łatwe. No ale teraz jest OK.
Dla tych którzy czasem bywają na naszych koncertach info że nagraliśmy Syndrom
Kreta, Len (z Paszą Samokhinem), Nie mogę przestać, Ludzie jak my oraz Myszy w
mojej głowie. Dla tych co nie bywają na naszych koncertach to tylko śmieszne
nazwy piosenek które nic nie mówią, wiemy J.  Gościnnie występuje w nagraniach też 5 letnia
Marysia W, uprzednio nie karana. Na drugim froncie mamy gotową okładke. Zrobił
nam ją jeden z naszych inwestorów – Krzywy. Chwała mu i wielkie dzięki. Wyłapał
to o co nam chodziło, kolor, atmosfere, dwuznaczność. Nazwa płytki będzie „Pierwsze
objawy” co ma się dobrze zarówno do naszej wspólnej choroby (Syndrom Kreta) jak
i do okładki. Na koniec trzeba dodac że w ostatnim czasie zagraliśmy w
Warszawce dwa koncerty gdzie występowały tez inne kapele z megatotala: Killing
Silence i Kravat. W obydwu przypadkach super zabawa. Killing Silence tez
pracuje nad płytką dla MT a Kravat był półfinalistą Antyfestu.

 

Acha i chcielibyśmy dodać: Idea MegaTotalu NIE UMARŁA póki
my (krety) żyjemy J Pozdrówka

 

Syndrom Kreta

8 kwietnia 2009

Nie tylko Wesoła

Nawiasem mówiąc dodam że utwór „Syndrom Kreta” w tym nowym miksie jest super:)

Odcinek 4.

Często się pojawia pytanie – „i jak tam postępy w studiu?”. Więc chcemy wam kilka wiadomości donieść. W zasadzie 99% procent tego co miało byś nagrane jest już zarejestrowane. Studio to zawsze wielka przygoda bo na nowo odkrywa się każdy utwór, do głowy przychodzi 1000 nowych pomysłów i tylko kasa którą można wydac na studio jest ograniczeniem. Tym razem jako że celem było nagranie muzy o profesjonalnej jakości spędziliśmy dużo więcej czasu nad szczegółami. Po drugie studio to ciężka robota. Siedzi się kilkanaście godzin w zamkniętym w tym wypadku podziemnym pomieszczeniu, słucha w kółko kilku ścieżek, je pizze no i w końcu nadejście Syndromu Kreta staje się rzeczywistością :). Nagraliśmy 5 kawałków z których 2 trafią na Megatotalny singiel. Dogadaliśmy się z MegaTotalem że aby zadecydować które utwory są najbadziej nośne podrzucą oni płytkę kilku radiowcom którzy pomogą nam w wyborze. Brzmi logicznie. W studiu na jednym z utworów zagrał gościnnie na trąbce Pasza Samokhin. Pomimo że poprzedniego dnia na koncercie ktoś rozdeptał mu tłumik, Pasza stanął na wyskokości zadania, przeróśł samego siebie i zagrał jak Milles Davis :). Samokhin Band jest kapelą zawodową, my amatorami. Dlatego bardzo doceniamy że Pasza zdecydował się dołączyć do naszego projektu. Mam nadzieje że utwór z udziałem Paszy uda nam się też zagrać kilka razu na żywo. Chodzą słuchy że może będzie jakiś MegaTotalny koncert w lecie :). W tym momencie materiał miksujemy. Zajmuje to troche czasu ale jest już na ukończeniu. Może jakieś zajawki nowego materiału pojawią się na kilka chwile na necie? Chcielibyśmy aby nasi inwestorzy mogli coś usłyszeć tez przed oficjalną premierą. Na koniec jak nasze 2 kawałki na singiel zostaną wybrane będzie jeszcze dodatkowo mastering i koniec! Mamy nadzieje że już wkrótce będzie coś do posłuchania.. Pozdrawiamy




Syndrom Kreta


11 marca 2009


Nie tylko Wesoła
Odcinek 3.
Świat pędzi do przodu a Syndrom Kreta wraz z nim. Sprawy posuwają się na kilku frontach do przodu. Przede wszystkim wizyta w Megatotalu. Mielismy wpaść na godzinke zjeść pizze i wrócić. Zostaliśmy 4 długie godziny. Przede wszystkim chodziło o ustalenie strategii. Ustaliliśmy że naszym celem jest: WYDAĆ PŁYTE SZYBKO. Nie chcemy czekać roku. W lecie nie wydaje się płyt. Pozostaje więc albo Maj albo Wrzesień. Będziemy wszystko robić aby wyrobić się w maju abyście sobie mogli słuchać naszego singla przez całe wakacje. Wybraliśmy tytuł dla płytki. Będzie się ona nazywać PIERWSZE OBJAWY. Ile piosenek? Tu rozmowa z Megatotalem miała decydujące znaczenie. Jak się weźmie pod uwage wszystkie koszty związane z wydaniem płyty zostaje kasy na jedną piosenke. Jedna piosenka to mało. Już Elvis wydawał single z dwoma kawałkami. Postanowilismy dorzucić do płytki jedną piosenke za własne pieniądze. Dlaczego tak mało powiecie.. Więc sprawa wygląda nastepująco. Chcemy wydać coś więcej ale w tym momencie nie mamy aż tyle kasy. Na płytke kawałki trzeba lepiej zmiksować, zrobić mastering itd. To wszystko kosztuje. Postanowiliśmy że wraz z wydaniem PIERWSZYCH OBJAWÓW powrócimy na Megatotal z nowymi utworami przez które będziemy zbierac kase na coś następnego. Z drugiej strony kase z Pierwszych Objawów władujemy też w następne MegaTotalne wydawnictow i może w ten sposób będzie wreszcie cała płytka. Zobaczymy. Są już dwie kapele które uzbierały na druga megatotalną płytke, może będziemy trzecią? Ale wszystko po koleji…Pozdrawiamy i za tydzień dalsze newsy. 

Syndrom Kreta
5 marca 2009
Nie tylko Wesoła

Odcinek 2.


W tym tygodniu wbrew pozorom dużo się wydarzyło w krecim życiu. Po pierwsze nasza przygoda w studiu. Wysłuchaliśmy pierwszego miksu naszych nowych nagrań. Jak zawsze wiele kontrowersji. Nasz realizator plus cztery krety to pięć różnych punktów widzenia. Więc będzie jeszcze troche dyskusji, zmian i poprawek nim będzie wersja z której wszyscy będa zadowoleni. Kiedy nasi fani usłyszą te nagrania? A można inny zestaw pytań? :). Ale jedno jest pewne. Nowa nagrania to napewno duży postęp. Jakościowy, kompozycycyjny ale i nam się bardziej podobają. Podjeliśmy też decyzje dotyczącą Demo Kracji naszej pierwszej płytki. Zacznimy ją sprzedawać przez MegaTotal. Tym razem chodzi nam nie o MP3 lecz o fizyczną płytke. Wydana własnym sumptem w ilościach kolekcjonerskich z kawałkami kreciego futerka przyklejonego do okładki. Czy pójdziemy w ślad innych i zaczniemy sprzedawać koszulki przez MegaTotal? Hmm nad tym jeszcze myślimy. Na demokracji będą 4 kawałki. Nie będzie Szafy. Szafa w wersji jaką mogliście do tej pory odsłuchać jest naszym zupełnie pierwszym nagraniem i na dzień dzisiejszy dużo się w utworze zmieniło. Więc czeka sobie aby zostać nagrana jeszcze raz :). Czy będzie na naszym MegaTotalnym singlu? No my możemy też mieć jakieś własne tajemnice…W ten weekend w Łodzi rozmowa z Megatotalem. Będą 3 krety bo czwartego wywiało chwilowo daleko w świat. Ma też być jakaś inna kapela, zwiedzanie studia nagrniowego, słodycze i inne uciechy. Co ustalimy to i Wam zakomunikujemy w następnym wydaniu bloga!
Krecio pozdrawiamy

Syndrom Kreta
27 luty 2009
Nie tylko Wesoła




Odcinek 1.
No i zdobyliśmy MegaTotal. Pierwsze uczucie jest wspaniałe. Otwiera się niebo. Troche poimprezowaliśmy i nadeszło pytanie co dalej. Po pierwsze MegaTotal nie jest celem a środkiem. Samo zdobycie 5 tysięcy nie jest gwarancją sukcesu. Teraz trzeba się poważnie zastanowić co zrobimy dalej. A możliwości jest wiele. Po pierwsze tak jak kilka razy infomowaliśmy jesteśmy w tym momencie w studiu. Powoli dobijamy do końca i nasuwa się pytanie co zrobić z tymi nagraniami. W tym tygodniu będziemy przesłuchować wstępne miksy. Jeśli okazałoby się że nagrania wyszły bardzo dobrze to można byłoby najlepsze z nich wydać jako MegaTotalną płytke. Przyspieszyło by to maksymalnie cały proces wydawniczy. Ale z drugiej
strony jakość musi nas oraz MegaTotal w pełni satysfakcjonować. Zobaczymy. Mieliśmy pierwszą rozmowe telefoniczną z MegaTotalem. Umówiliśmy się na wizyte w Łodzi. Może jakieś krótkie spotkanie z Łódzkimi inwestorami przy okazji? Odwiedzimy studio nagraniowe gdzie kilka kapel z MegaTotala ma nagrywać w Łodzi. Ale tak prawde mówiąc nie słyszeliśmy najlepszych opinii o tym studiu. Przysłano nam też umowe z MegaTotalem do wglądu. 12 stron zapisanych drobnym maczkiem. Trzeba będzie dokładnie przeczytać i się zastanowić. Podumowując: dużo energii i chęci ale i sporo decyzji do podjęcia na samym początku. Będziemy Was informować jak sprawa się rozwija. 

Pozdrawiamy

Syndrom Kreta
21 luty 2009
Nie tylko Wesoła

KanonSquad



Piotrek Górnicki
(GZK)


Mój wolny czas można by podzielić na dwa główne nurty. Dużą część przeznaczam
na sport ( m.in. ultimate frisbee, pływanie, siłownia). Trenowanie tylu
dyscyplin zajmuje mi praktycznie 5 dni w tygodniu. Drugi to oczywiście muzyka.
W ramach tego staram się przesłuchiwać jak najwięcej utworów (głównie za pomocą
internetu) z rozmaitych gatunków muzycznych. Następnie moje pomysły,
zainspirowane co ciekawszymi motywami muzycznymi przesyłam producentom
(DL_WR®), którzy poszukują nowych i oryginalnych brzmień. Ale to tylko poboczna
rola. Jestem pomysłodawcą tematyki dla większości naszych kawałków. Można by
mnie nazwać głównym konstruktorem liryki, nad którą pracuję kiedy tylko
otrzymam szkielet kolejnego bitu. Jeżeli chodzi o wspólne spotkania w dużej
mierze stanowią je nagrywki, jako że jesteśmy bardzo ambitni i ciśniemy wciąż
do przodu.

Jeżeli chodzi o jedzenie, nie należę do zbytnio wybrednych i zazwyczaj potrafię
zaspokoić swoje żądze dobrze przygotowaną kuchnią włoską (spaghetti, lasagne
itd.) Jeśli spytasz o ulubione miejsca w Warszawie? Hmm… W ramach relaksu to
nasza Starówka, Człowieku. Bo ma klimat. W tym samym celu choć w innym wymiarze
Placyk Za Żelazną Bramą naprzeciw Parku Saskiego (Urban Frisbee Chillout). Tam mnie
znajdziesz. W ramach szamy na mieście często jest grany kebab Sahara. Wśród
miejsc do imprez na mojej mapie znalazł by się np. Klub 55 czy Harlem. Jako
ciekawe puby polecam „Piwnica Przy Hożej” oraz „u Fiszera” na bankowym.


————————————————


Michał Dul (Dulek):

Wolny czas… to zwrot, którego już dosyć dawno nie słyszałem,
ponieważ obecnie rzadko się zdarza żebym w danym momencie nie miał konkretnych
zajęć. Najczęściej są one związane z muzyką. Generalnie całe moje codzienne
życie jest nią przesiąknięte.

Kilka razy w tygodniu spotykam się z WRS-em w
celu tworzenia nowych kawałków. Jednak moje działania muzyczne nie wiążą się
jedynie z KanonSquadem. Czasami możesz mnie usłyszeć także na koncercie
klasycznym lub jazzowym.

Myśląc o muzyce nie mogę zapominać także o studiach
 (polonistyka), które niestety pochłaniają sporo czasu.

Gdy już w końcu
znajdę wolną chwilę zazwyczaj wykorzystuję ją na trening na siłowni i sporty
walki (Krav Maga).

Hmm… Co najbardziej lubię jeść? Zdecydowanie moimi
ulubionymi potrawami są te zaliczające się do kuchni włoskiej. Są bardzo smaczne
i w większości proste

w przygotowaniu. Moją specjalnością jest pizza, wg
oryginalnego włoskiego przepisu, którą przygotowuję całkowicie od podstaw, tak
jak nasze utwory ?. Jeżeli chodzi o napoje to nie mam jakichś specjalnych
zaleceń.

Kiedy już się ogarnę i zabieram się za imprezowanie, można mnie
zobaczyć dosłownie wszędzie. Nie mam jakiegoś upatrzonego miejsca, wszędzie
potrafię się zaadaptować. Zwykle zależy to od tematyki imprezy lub naszych
„ekipowych” planów. Czasami spotkasz mnie we „Freshu”, „Undergroundzie”, czasami
w „Harlemie”, a czasami u Ciebie w domu, ponieważ bardzo lubię domówki. Na
takich imprezach można się całkowicie wyzerować.

—————————-

Michał Wrzosiński (WRS):

 

Co robię w wolnym czasie?
Muzykę. Często w ekipie jak i w pojedynkę. Zajmuje ona lwią część mojego życia
i ze względu na działanie w dwóch równoległych zespołach, ciężko mi jest
oderwać się od obowiązków. Praktycznie wszystko co słyszycie w naszych utworach
zostało nagrane u mnie w domu. (Pozdrawiam rodziców i sąsiadów!). Jako
gospodarz mam więc trochę mniej sympatycznie jeśli chodzi o pojęcie czasu
wolnego. Z drugiej strony jest to dla mnie ogromna przyjemność ale do niej
dochodzą studia (socjologia) i chwil na totalny relaks jest wtedy bardzo mało.
Oczywiście są momenty, że zrobimy wspólny wypad na jakąś imprezę albo do klubu
aby odpocząć. Chociaż jeśli o mnie chodzi, to gdy mam totalny luz od muzyki i
studiów, wolę się całkiem oderwać od spraw naszej ekipy. Bardzo interesują mnie
komputery, piłka nożna, także zagraniczne seriale i bez dwóch zdań, to mnie
relaksuje. Mam jeszcze wiele innych zainteresowań, ale to temat na inny artykuł :)

 

Nie będę ukrywał, że
jedzenie to dla mnie temat rzeka. Uwielbiam jeść, to jedna z największych
przyjemności w życiu ;) Jakie są moje ulubione potrawy? Wszystko co wyszło spod
ręki mojej babci :) Ale dla przykładu wymienię np, knedle ze śliwkami.
Uwielbiam także kuchnię azjatycką. Znowu jestem głodny…

 

Moje ulubione miejsca w
Warszawie? Wybrałbym kilka. Relaks – Park Szczęśliwicki na Ochocie. Jedzenie -
Bar Phuong Anh na Szpitalnej. Klub – Nie mam ulubionego miejsca. Najważniejsze
jest dobre towarzystwo i żeby nie był zadymiony. Mimo, że mieszkałem w paru
dzielnicach (na Ochocie, Ursynowie, a teraz mieszkam na Bemowie), to ulubionych
miejsc mam mało – chyba jestem domatorem. ;)

 

Konkurs

Nagrodą jest płyta w/w zespołu by ją wygrać wystarczy odpowiedzieć na proste pytanie na priv na gg lub mail

gg: 8621035

mail: konradb14@poczta.fm

Pytanie konkursowe:

Jaką kuchnię preferuje Michał Wrzosiński z zespołu KanonSquad

A wygrała Pani Barbara Mordarska.

Gratulację!!!


Masz na pewno głowę. 

W niej marzenia, żądze, pragnienia, grzechy, dobre i złe wspomnienia, nakazy, zakazy, system wartości współistnieją w oceanie myśli. Są tam pewnie te, które powodują u Ciebie uśmiech na twarzy. Są też takie, które napawają lękiem, nie pozwalają spać, sprawiają, że nie masz na nic ochoty. I dobrze. To Twoja prywatna przestrzeń. Miejsce, do którego nikt bez Twojej zgody wejść nie może. Możesz się tym z kimś podzielić, podarować komuś zaufanemu kawałek siebie. Możesz, ale nie musisz. W ogóle, zacznijmy od tego: nic nie musisz.
Jesteś jeszcze…? Świetnie. Wstęp mamy za sobą. Możemy iść.
Widzisz tamte drzwi? Każdy przez nie przechodzi. To jest sam początek. To jak, masz odwagę…? Jeśli tak to chodźmy. Jeśli nie to prawy, górny krzyżyk. Nic nie musisz.
Chodźmy korytarzem. Będziemy mijać wiele drzwi, do niektórych zajrzymy, a w międzyczasie trochę Ci poopowiadam. O, widzisz tamte? Jakie ładne. Kolory tęczy i pozłacana klamka. Widzisz napis? „Wolność”. Zajebiście, zajrzyjmy.
Siwawy pan z lekką nadwagą opowiada tutaj o tym, że mamy szczęście żyć w wolnym kraju, a wartość wolności przypisana jest każdej jednostce wraz z prawem do życia. Ciekawe. Spytany o granice wolności, odsyła zainteresowanych do drzwi z napisem „Prawo”. Spytałem go kiedyś czy wraz z prawem do życia, otrzymałem też w tym niebiańskim spadku prawo do odżywiania się. Pewny siebie, odpowiedział, że tak. Gdy, trochę infantylnie, zapytałem jak zdobyć jedzenie, wskazał mi dwoje drzwi: „Czyny niepoprawne” i „Pieniądze”. Chodźmy do tych drugich.
Idziesz jeszcze…? Widzę, parę osób już zrezygnowało. Ty też możesz. Niewielu dociera do końca.
O, te drzwi są ważne. ”Kościół”. Ciekawe, dlaczego ktoś umieścił je naprzeciwko drzwi z napisem „Pieniądze”… Wiesz, że jak umrzesz to najprawdopodobniej jakiś bardzo zajęty sprawami parafii ksiądz, w dość niemiły sposób poinformuje Twoją rodzinę, że na cmentarzu trzeba wykupić działkę na Twoje ciało, której koszt może wynieść parę tysięcy? Plus koszty pogrzebu, rzecz jasna i nagrobek. Jeśli zabijesz się sam, mogą w ogóle nie chcieć Cię pochować. To takie miłosierne. Należy uczciwie przyznać, że na końcu korytarza są drzwi z napisem „Wiara”. Znacznie rzadziej niż „Kościół” odwiedzane. Do wszystkich drzwi możesz wejść i próbować sam zrozumieć. Nie musisz mnie słuchać.
Ale podążajmy za pytaniem o żywność. Za drzwiami z napisem „Pieniądze” kryje się bankomat. Bankomat sprytnie mi kiedyś odpowiedział, że jeżeli jestem głodny to mogę kupić jedzenie. Oczywiście za pieniądze. Dodał też, że jeśli chcę zdobyć pieniądze to mam udać się do drzwi z napisem „Praca” lub „ Czyny niepoprawne”. Widzisz? Jeśli chcesz żyć, to musisz się odżywiać. Jeśli chcesz się odżywiać, musisz kupić jedzenie. Jeśli chcesz kupić jedzenie, musisz pracować, oddać część swojego życia, część swojej wolności i sprzątać, obsługiwać maszyny, stać za barem lub na zmywaku i słuchać poleceń szefa. Jesteś więc wolny? Myśl, co chcesz. Jest na to sposób, ale o tym za chwilę.

Bankomat poleca też drzwi z napisem „Sprawy ważne”. Są tuż obok, chodźmy.
Za drzwiami lista z tabelą spraw ważnych. Aktualnie pierwsze miejsce zajmuje ”kryzys”, zaraz potem jest „terroryzm”. Powiedz mi, naprawdę uwierzyłeś w to, że jakiś typ z wielkiego banku zgubił kilkaset miliardów dolarów i przez to cały świat pogrąża się w finansowej zapaści? Albo w to, że jakiś dziadek z Afganistanu był w stanie przechytrzyć amerykański, jeden z najnowocześniejszych systemów obrony powietrznej i kontroli lotów, burząc tym samym dwa wieżowce, które notabene projektanci przygotowywali na okoliczność uderzenia samolotu? itp. Itd. Długo by tak można. Spróbuj policzyć ile razy dziennie w radiu, czy telewizji słyszysz słowo „kryzys”. Stara mądrość: Kłamstwo powtórzone wielokrotnie brzmi jak prawda. Myśl, co chcesz.
No i wreszcie te wszędzie wymieniane drzwi z napisem „Czyny niepoprawne”. Narosła już wokół nich niemalże legenda. Chodźmy.
Rany! Ile regałów. A na każdym zbiór pism o określonym temacie. Pierwszy lepszy – narkotyki. Już na początku zdziwiło mnie zaliczenie do tego grona marihuany. Wiesz, że onkolodzy czasem polecają swoim pacjentom palenie marihuany dla zmniejszenia efektów ubocznych działania tzw. „chemii”? THC sprawia, że ci ludzie lżej przez to przechodzą, zwyczajnie rzygają mniej albo w ogóle. Ale nie, człowieku, masz raka, to się męcz, bo palenie marihuany jest w „Czynach niepoprawnych”. Myśl, co chcesz.
Jest jeszcze wzmianka o masturbacji, jako o masowym morderstwie. Podpisane przez Kościół. Można by tak długo, ale chodźmy stąd, bo się zrzygam.
Ja? Ja nie jestem opętany jakąś paranoją, nie naoglądałem się filmów o teoriach spisku. Szczerze mówiąc, gówno mnie to wszystko obchodzi. Po prostu chciałem nakierować Twoją głowę na pewien tor. W każdej chwili możesz zejść z tej ścieżki. Idziesz dalej? Na tym korytarzu drzwi jest mnóstwo. Jeśli chcesz zostać, nie ma sprawy. Możesz wysłuchać ich wszystkich i żyć „poprawnie”. Myśl, co chcesz.
Widzisz drzwi z napisem „Tylko dla personelu”? Wygląda na to, że żeby tam wejść trzeba mieć kartę magnetyczną i znać trzydziestosześciocyfrowy kod. To co… nie da rady? Spróbuj pociągnąć za klamkę. Widzisz? Cały czas były otwarte. Ale tylko dla tych, którzy mieli odwagę spróbować…
Kolejny korytarz. Dużo ciemniejszy i węższy. Wiesz, że jest nieskończony? Każde drzwi to możliwa droga Twojego życia. O, widzisz? „Dentysta”. Jara Cię to? To dawaj. Tylko bądź w tym najlepszy. „Ksiądz / Zakonnica” – chcesz? Śmiało. To tutaj są ludzie, których bolą wszystkie złe rzeczy, jakie dzieją się za drzwiami z napisem „Kościół”. „Policjant” – czujesz powołanie do służby? Naprzód. Tylko miej otwarte oczy i rozum na innych. „Dziwka” – nie ma sprawy. Tylko obciągaj najlepiej w dzielnicy. „Bezrobotny” – spoko, tylko opieprzaj się zawodowo, bez żadnych prac dorywczych. Można wiele, tylko miej odwagę, do cholery! 
Jakby coś to drzwi z napisem „Mute” są tuż za rogiem. Widzisz, teraz jesteśmy sąsiadami…


Zespół MUTE:
Mariusz Oborski – wokal
Michał Traczyk – perkusja
Patryk Klepacki – bas
Piotr Szwajgier – gitara
Michał Białas – gitara
Andrzej Silski – trąbka
Paweł Szwajgier – saksofon


  • RSS